Kobieta trzyma się za szyję, symbolizując problem zdrowotny.

Tarczyca i emocje: cztery historie o pośpiechu, kontroli i niewypowiedzianych słowach

Tekst Soni Ross z jej newslettera, połączony i opracowany na blog z pomocą AI przez Adriana z zespołu Totalna Biologia po ludzku. Imiona bohaterów historii zostały zmienione.

Tarczyca to niewielki gruczoł o ogromnym znaczeniu. W Totalnej Biologii patrzymy na nią przez pryzmat przeżyć: pośpiechu, poczucia „związanych rąk”, blokady, bycia w pułapce.

Zamiast teorii, dziś cztery historie. Każda pokazuje inny kawałek tej układanki.

Historia Hani: „Szybko, szybko, kupujmy!”

„Wszystko drożeje, trzeba szybko kupować!” - krzyknął Grzegorz do żony, Hani. „Jeśli teraz tego nie zrobimy, to nie tylko nie zarobimy, ale może nawet dopłacimy do całego interesu!”

I co oni mieli takiego kupić?

Materiały budowlane.

Hania i Grzegorz, jako deweloperzy budujący niewielkie osiedle (z czego jeden domek miał być dla nich), w czasie pandemii odchodzili od zmysłów. Za co kupić, jak kupić, żeby to wszystko się spięło?!

Może pamiętasz, jak w tamtym dziwnym czasie wszystko poszło w górę? Z dnia na dzień ceny rosły jak szalone!

Ciekawe jest to, że przejmowali się obydwoje, ale to u Hani pojawiły się guzki na tarczycy.

Pozornie bez sensu. Bo jak niby ma się łączyć nagła drożyzna w hurtowni budowlanej ze zmianą w obszarze tarczycy?

W ujęciu Totalnej Biologii tarczyca może reagować przyrostem tkanki wtedy, gdy przeżywamy konflikty pośpiechu i szybkości.

Szybko, szybko, kupujmy!

Szybko, szybko załatwiajmy, bo jeśli tego nie zrobimy, to nie zarobimy i „kęs” przejdzie nam koło nosa!

Pamiętaj, że nie każdy stres staje się tym, co Totalna Biologia nazywa konfliktem biologicznym, czyli przeżyciem, które według tego nurtu odbija się na ciele. Muszą zostać spełnione określone warunki. W tym ujęciu u Hani właśnie tak mogło się stać.

Czy rozumiesz, dlaczego tarczyca „to robi”? W tej perspektywie daje Ci przyspieszenie, żeby pomóc rozwiązać Twój wewnętrzny dylemat. Kochana jest, prawda? Robi, co może, żeby Cię wspomóc.

Ważne: guzki na tarczycy zawsze warto zbadać u lekarza. To on decyduje o USG i dalszej diagnostyce. Perspektywa biologiczna pomaga zrozumieć własną historię, ale nie zastępuje badań ani leczenia.

Kasia i pytanie o guzki: zimne czy gorące?

„O co w tym chodzi?” - zapytała Kasia, która lubi powtarzać, że „problemy z tarczycą są u nas rodzinne”.

Sprawa nie jest trudna do wyjaśnienia. Zwłaszcza wtedy, gdy wiesz, jak interpretować procesy biologiczne.

Warto to umieć, bo przecież każdy z nas ma ciało, psychikę i jest zanurzony w Życiu. A jak dobrze wiesz, różne historie mogą się nam przydarzać.

Gdy poznasz wzór biologiczny, to tak, jakbyś mocniej trzymała kierownicę własnego życia. Jakbyś była dobrze przygotowana do klasówki. Jasne, wiele rzeczy może nas zaskoczyć. Ale kiedy nie wiesz nic, oddajesz pustą kartkę. Jakakolwiek wiedza pozwala poczuć się pewniej, prawda?

Wracajmy do Kasi i guzków na tarczycy.

Medycyna dzieli je na „gorące” i „zimne”. Gorące są aktywne i produkują hormony tarczycy. Zimne wytwarzają ich niewiele albo wcale.

Totalna Biologia widzi tu coś jeszcze. W tym ujęciu zimny guzek to ślad dawnej historii: kiedyś byłaś w aktywnym konflikcie (tym, który dotyczy gruczołowej części tarczycy), potem z niego wyszłaś, a organizm nie zdołał rozłożyć niepotrzebnej już tkanki.

Natura wyciągnęła więc z rękawa kartę z napisem: Plan B.

I otorbiła zmianę, w pewnym sensie zamykając ją w bezpiecznym „słoiczku”.

Może zaskoczy Cię to, że „zimne guzki” ma wiele, wiele osób.

Ważne: każdy guzek, także „zimny”, wymaga oceny lekarza. O USG, biopsji i dalszym postępowaniu decyduje specjalista. Biologiczna interpretacja to perspektywa do zrozumienia siebie, nie diagnoza.

Z oferty Totalnej Biologii po ludzku

Webinar „Życie w biegu”: tarczyca w ujęciu Totalnej Biologii

Nagranie ok. 3,5 godziny z sesją pytań i odpowiedzi. Sonia Ross pokazuje, jak Totalna Biologia opisuje tarczycę: pośpiech, poczucie „związanych rąk” i emocje, których często nawet nie nazywamy.

Dla kogo:

  • masz niedoczynność, nadczynność, Hashimoto albo guzki i chcesz zrozumieć szerszy kontekst, nie rezygnując z leczenia,
  • chcesz oglądać w swoim tempie: dostęp na 6 miesięcy za 245 zł albo na zawsze za 395 zł,
  • w wersji „na zawsze” dostajesz też materiały PDF i Kurs 0 w prezencie.

Zobacz webinar

Materiał edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji lekarskiej.

Agneta i gest w taksówce

Pamiętasz tę scenę z filmu? Sfrustrowana, znów niepewna siebie Agneta jedzie z mężem, Magnusem, na lotnisko.

Kiedy tylko on wspomina o tańcu, jakiż to był błąd i jak dobrze, że nikt ze znajomych tego nie widział, ona nagle łapie się za gardło. Jakby zaczęło jej brakować powietrza!

Czy chodziło o rzeczywistą duszność?

Nie. Słowa męża w stylu „dobrze będzie mieć Cię znów w domu” stały się szyną, po której „pojechała” pamięcią do tych wszystkich lat, kiedy nie mogła się w pełni wyrażać, bo przecież Magnus wiedział lepiej, co dla niej dobre.

Ten gest warto zaobserwować uważnie.

Duszę się, dłużej już tak nie wytrzymam, chcę mówić, chcę krzyczeć, chcę być sobą!

Chwilę później Agneta całkowicie puszcza kontrolę i robi coś, na co jej dusza czekała od dawna.

Tarczyca leży w obszarze gardła, które w wielu tradycjach symbolizuje wyrażanie siebie i wewnętrzną prawdę. Prawdę, która domaga się odpowiedzi na pytanie: kim jesteś?

  • Kto żyje w środku Twojego biologicznego ciała?
  • Czy wyrażasz siebie, a jeśli nie, to dlaczego tego nie robisz?
  • Kto lub co Cię blokuje?
  • Co by się stało, gdybyś była sobą?

Bohaterka filmu mogła w końcu, z pasją w oczach, powiedzieć o tej wersji siebie, której kompletnie nie rozumiał jej mąż: „to jest moja Agneta”.

To jest moja Kasia, Agnieszka, Kamila, Magda…

Jeśli masz problem z tarczycą, możesz przyjrzeć się słowu klucz „mówię”. I mam na myśli wszystkie jego wariacje: mówię, wyrażam, komunikuję, oznajmiam, dzielę się, opowiadam, wołam, krzyczę!

Agnieszka i nadczynność tarczycy: „Muszę przyspieszyć”

Agnieszka nigdy nie marzyła o macierzyństwie. Świetna praca, podróże i miłość do Jurka całkowicie wypełniały jej życie.

„Zazdroszczę Ci” - mówiła co jakiś czas Kamila, przyjaciółka od podstawówki. „Dziś jesz najlepszą zupę pho w Hanoi, a na drugi dzień serwują Ci rogaliki w Paryżu…”

Tak było. Agnieszka chłonęła świat, zawsze z Jurkiem, wciąż razem. Właściwie nie robiła wielkich planów. Po prostu żyła radośnie.

Aż tu nagle wstrząs. Romans Jurka, ciąża tamtej kobiety i jego decyzja, że dziecko nie powinno wychowywać się bez ojca.

Miała 37 lat, a z dnia na dzień poczuła się staro. Kamila, choć często narzekała na brak czasu, szczęśliwie robiła z bliźniakami ozdoby na choinkę. Brat Agnieszki właśnie oznajmił, że się żeni, bo za pół roku rodzice zostaną dziadkami.

„Jakoś mnie to mocno poruszyło” - opowiadała. „Poczułam się tak, jak nigdy wcześniej. Że może mnie jednak coś omija. Że może nie zdążę zostać matką…”

Kilka miesięcy później czuła się na tyle źle, że zrobiła badania. Wynik: nadczynność tarczycy. Dostała leki i zalecenia, i zaczęła je stosować.

„Skąd to?” - dociekała na sesji. „Przecież ja w życiu chora nie byłam!”

W ujęciu Totalnej Biologii tarczyca, jak inne gruczoły, reaguje na przeżycia związane z czymś, co chcemy „złapać”. Tu tym czymś był czas. Muszę przyspieszyć, nie wyrabiam się, nie zdążę. Według tej perspektywy przy silnym przeżyciu tarczyca może dawać ciału dodatkowy „power”.

Tak to wyglądało u Agnieszki: presja czasu, poczucie, że biologiczny zegar bezlitośnie tyka, choć obiektywnie wcale tak nie było, że wszyscy już poukładali sobie życie, a ona wlecze się w ogonie.

Spokojnie. Na pewno zdążysz.

Co łączy te historie

U Hani był pośpiech i presja czasu, u Agnieszki lęk, że „nie zdąży”. U Kasi przekonanie, że „to rodzinne”, i pytanie, co tak naprawdę dzieje się w jej ciele. U Agnety lata niewypowiedzianych słów.

Totalna Biologia nie daje tu gotowych odpowiedzi ani diagnoz. Daje pytania, które pomagają przyjrzeć się własnemu życiu: kiedy pojawił się objaw, co się wtedy działo, co Cię przeciąża, czego nie mówisz. Więcej o takim patrzeniu na ciało przeczytasz w tekście Zrozum, dlaczego chorujesz. Leczenie, badania i decyzje o lekach zostają u lekarza.

Jeśli chcesz poczytać, jak na tarczycę patrzy medycyna i co wiadomo o wpływie stresu, zajrzyj do artykułu Tarczyca i Hashimoto w Totalnej Biologii.

Wszystkiego świadomego!

Sonia

Najczęściej zadawane pytania

Co mówi Totalna Biologia o tarczycy?

W tym ujęciu tarczyca wiąże się z przeżyciami pośpiechu, poczucia „związanych rąk”, blokady i wyrażania siebie. To perspektywa do refleksji nad własną historią, a nie diagnoza.

Czy emocje mogą wpływać na tarczycę?

Przewlekły stres wpływa na pracę hormonów, także tarczycy, co opisuje również medycyna. Totalna Biologia idzie dalej i szuka w objawach śladów konkretnych przeżyć. Żadna z tych perspektyw nie zastępuje badań i leczenia.

Czy guzki na tarczycy trzeba badać?

Tak. Każdy guzek, także „zimny”, wymaga oceny lekarza, który zdecyduje o USG, ewentualnej biopsji i dalszym postępowaniu.

Czy mogę odstawić leki na tarczycę, jeśli zrozumiem swoją historię?

Nie samodzielnie. O lekach i ich dawkach zawsze decyduje lekarz na podstawie badań.

Z oferty Totalnej Biologii po ludzku

Kurs online Poziom 0: Podstawy Podstaw

Chcesz zrozumieć, skąd w Totalnej Biologii bierze się takie spojrzenie na objawy? Zacznij od podstaw: ponad 2 godziny wiedzy, dostęp na zawsze, 89 zł.

Dowiesz się:

  • skąd wzięła się ta wiedza i jak łączą się trzy nurty: Nowa Medycyna, Totalna Biologia i Recall Healing,
  • jak działa stres i dlaczego ciało reaguje tak, a nie inaczej,
  • co dzieje się w mózgu, gdy przeżywasz konflikt.

Sprawdź Kurs 0

Materiał edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji lekarskiej.

Podobne wpisy